Czy spór sądowy musi być kakofonią informacyjną? Czy też raczej musi być oparty na tej jedynej bezpiecznej linii argumentacyjnej zgodnej z wypracowanym już i względnie bezpiecznym orzecznictwem? Jak sprawdzić czy prawnik jest tym właściwym fachowcem i jak poradzić sobie z bezpardonowym atakiem lub też prymitywną obroną banku? Zapraszam do przeczytania tekstu, przybliżającego ten aspekt kryzysu kredytowego. 1800 słów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proces sądowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą proces sądowy. Pokaż wszystkie posty