poniedziałek, 15 stycznia 2018

LIST OTWARTY do dr hab. M.Bączyka, prof.UMK

List otwarty skierowany do Sędziego Sądu Najwyższego dr hab. Mirosława Bączyka, prof.UMK, osoby będącej "ojcem" umowy kredytu i swoistego protektora sektora bankowego od roku 1987, a także naukowca co bez podstawy prawnej mianowany jest tytułem profesora zwyczajnego na stronie Sądu Najwyższego. 1300 słów (12 minut czytania) oraz bogata literatura tematu.


dr hab. Mirosław Bączyk, prof.UMK
Katedra Prawa Cywilnego i Bankowego
Wydział Prawa i Administracji

Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
ul. Władysława Bojarskiego 3
87-100 Toruń



Ryszard Styczyński
http://styczynski.blogspot.com
rstyczynski@gmail.com




Wielce Szanowny Panie Doktorze,


jest Pan jedyną osobą, która w ciągu lat swojej aktywności zawodowej jako prawnik i nauczyciel akademicki promował wiedzę o kredycie bankowym, przekazując fakty o różnicach w stosunku do umowy pożyczki. W swoich pracach kontynuował Pan dorobek naukowy S.Grzybowskiego (1976) oraz W.Pyzioła (1986) dzięki czemu nasz system gospodarczy jest choć odrobinę spójny w tym zakresie z systemem krajów rozwiniętych. Gdyby nie Pańska praca, wielu prawników nadal uznawałoby umowę pożyczki za jej realną rzymską formę mutuum, a ci bardziej dociekliwi byli by co najwyżej świadomi jej konsensualnej formy znanej z Kodeksu zobowiązań. Czymże by była tak ważna w obrocie gospodarczym "karta kredytowa" bez opracowanych przez W.Pyzioła (1986), a nauczanych przez Pana "trzech faz umowy kredytu" (1999)? 



Wielka szkoda, że pomimo niewątpliwego wzmocnienia przez Pana fundamentów wiedzy w tym obszarze, nie udało się Panu rozwinąć świadomości na temat kredytu bankowego i wyrwać zacofaną i pełną zabobonów związanych z pieniądzem i kredytem świadomość prawniczą w Polsce żywcem wziętą z okresu pożyczkowego średniowiecza. Niestety wciąż wielu prawników pojmuje kredyt bankowy jako udziwnioną pożyczką, w której nie dochodzi do przeniesienia własności, a część z nich postuluje nawet likwidację art.69 Prawa bankowego, jako zbędnego duplikatu art.720 Kodeksu cywilnego (tak: G.Tracz, 2007). 

Doprawdy trudno to zrozumieć! Rzecz to wszak nieprawdopodobna, aby bank zapłacił osobie trzeciej za mieszkanie nie przekazując jej jednocześnie własności środków pieniężnych! Każdy cywilista krzyknie, że w takiej sytuacji, pomiędzy kredytobiorcą, reprezentowanym przez bank, a sprzedającym mieszkanie nie wystąpi nawet umowa sprzedaży, bo w niej z definicji dochodzi do przeniesienia własności! Nie krzyczą jednak, milczą... jako nauczyciel poniósł Pan fiasko.

Zastanawiając się jak to możliwe, że całe życie prawnika świadomego natury umowy kredytu, nie zaowocowało napisaniem szeregu monografii w tym temacie, pomimo niewątpliwego posiadania wszelkich ku temu możliwości, włączając czas jaki dała Panu Ojczyzna oferując stanowisko profesora nadzwyczajnego na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, przypomniałem sobie, że natrafiłem na Pana nazwisko w dokumentach z przełomu kryzysów gospodarczych komunistycznej Polski Ludowej.

Jako dojrzały już 35 letni doktor nauk prawa, w latach 1987-1988 wykonywał Pan zadania wyznaczone przez komunistyczny rząd Z.Messnera w ramach przygotowania systemu prawa pod jeden z filarów II etapu reformy gospodarczej Polski Ludowej (1986), którym był skomercjalizowany sektor finansowy. W ramach tego procesu w szczególności wspierał Pan sektor bankowy, biorąc udział zarówno w pracach nad Prawem bankowym, jak i ustawą o Narodowym Banku Polskim. To zapewne także dzięki Panu, Prawo bankowe jest przedziwnym konglomeratem przepisów z zakresu prawa prywatnego oraz publicznego, zawłaszczając np. umowę kredytu. Zaznaczę, że jest to ewenementem w prawie europejskim, które umieszcza od umowę kredytu jako element standardowego obrotu gospodarczego w Kodeksie cywilnym (tak np. Italia, Węgry, Rosja).

Jako uczestnik tego procesu, niewątpliwie musi Pan zostać przez historię uznany za jednego z "ojców założycieli" sektora finansowego w Polsce. Historia nie zapomni Pańskiego wkładu w ochronę komunistycznej utopii, która od samego początku miała odebrać zwykłym obywatelom, robotnikom, pracownikom naukowym czy też rolnikom owoce ich pracy, przekazując je do władania przedstawicielom aparatu władzy ludowej oraz sowieckiemu okupantowi. Historycy prawa nie zapomną Panu zawłaszczenia umowy kredytu przez Prawo bankowe, co spowodowało największe chyba w nowoczesnej historii przepisów dotyczących obrotu gospodarczego, niezrozumienie czym jest umowa kredytu.

W momencie gdy robotnicy oddawali swoje życie za wolność Polski, a Polskie Rodziny ponosiły konsekwencje eksperymentów komunistycznych pseudo ekonomistów, Pan współpracował z rządem ludowym w pracach zmierzających de facto do uwłaszczenia się nomenklatury na majątku Narodu Polskiego, przy jednoczesnym uniknięciu odpowiedzialności za swe wieloletnie podłości. Za uległość przed sowieckim okupantem, pogardę dla Narodu Polskiego, najzwyklejszą głupotę oraz brak wiedzy przedstawicieli władzy, mieli zapłacić zwykli obywatele, pozostawiając jednocześnie sprawców tych nieszczęść poza sferą odpowiedzialności, którzy dodatkowo w kolejnej dekadzie mieli całkowicie zawładnąć sektor bankowy - jeden z najbardziej newralgicznych elementów nowoczesnego społeczeństwa.

Swoją pracą przyczynił się Pan do powstania w Polsce sektora gospodarki niezbędnego w każdym nowoczesnym społeczeństwie, jednak opanowanego przez zdegenerowanych moralnie ludzi, błędnie tkwiących w przekonaniu o swojej wyjątkowości i nietykalności, oraz pełnych pogardy dla Suwerena oraz systemu prawa.

W ostatnich latach uwypukla Pan swoje "ojcowskie" nastawienie do sektora bankowego, który wydaje się Pan chronić nawet w sytuacji oczywistego sprzeniewierzeniu się nie tylko prawu ale i zasadom praktyki bankowej. Przypomnę, że posługując się nieuczciwą walką konkurencyjną i prymitywną chęcią zdobycia rynku, zarządy kilku banków w Polsce posunęły się do złamania prawa, czego jako cywilista oraz znawca Prawa bankowego jest Pan świadomym. Nie zważając na to, już jako Sędzia Sądu Najwyższego wprowadza Pan jednak do polskiego systemu sądowego przewrotne interpretacje nie mające związku z europejską cywilistyką; interpretacje które psują stosunki społeczne nadając łamiącym prawo uczestnikom rynku swoistą klauzulę nietykalności. Przypomnę tutaj niewątpliwą pozostałość po bułgarskich wakacjach w postaci arbuza, którym uderzył Pan, w podstępnie wykorzystanych, klientów jednego z banków, którego prezesem jest osobnik zapewne znajomy Panu z salonów rządu Z.Messnera.

To co jednak uderzyło mnie w ostatnich dniach i co stało się przyczynkiem do skierowania do Pana niniejszego listu, jest zobowiązanie szkoleniowe którego podjął się Pan w ramach edukacji Sędziów w Warszawie w dniu 13 grudnia 2017. Niestosowność takiego zachowania jest oczywista, bezpośrednio uderzając w niezawisłość Sądów, która jest jednym z filarów Rzeczypospolitej. Doprawdy dziwię się, że tak doświadczony prawnik dopuszcza się takich kroków.

Zamiast pokątnie przekazywać wiedzę w momencie spiętrzenia kryzysu społecznego, było by bardziej stosowanie, gdyby poświęcił Pan czas na przygotowanie monografii na temat umowy kredytu bankowego - pozycji której brakuje na naszym rynku wydawniczym. Robiąc to przekazałby Pan swoją wiedzę wszystkim uczestnikom rynku, a nie trzymał ją w wąskim kręgu prawników - tym razem Sędziów którzy zapewne mają za zadanie bronić mających korzenie w PRL przedstawicieli sektora bankowego. Jako osoba świadoma stanu prawnego, zamiast prowadzić szkolenie, raczej winien Pan był złożyć doniesienie do prokuratury na łamanie ustawy. Zamiast tego, Pan jednak pokątnie instruuje Sędziów niższych instancji de facto w jaki to sposób mają orzekać. Postępując w taki sposób nie tylko hermetyzuje Pan wiedzę, ale także dopuszcza się wywierania wpływu na Sędziów sądów powszechnych, a tego (jak mniemam) jako Sędzia Sądu Najwyższego robić Pan nie może. Czas pokątnego instruowania Sądów przez Sąd Najwyższy odszedł do lamusa wraz z końcem ery Stalinizmu oraz mrocznego I etapu reformy gospodarczej, zwanej także okresem "stanu wojennego".

Znajduję tylko jedno wytłumaczenie tej nieprawdopodobnie zaskakującej moralnie postawy. To co Pana może w jakikolwiek sposób tłumaczyć, to fakt, że jako "ojciec" systemu bankowego w Polsce, chroni Pan ten zdegenerowany twór, tak samo jak rodzic chroni swoje dziecko, chociaż byłoby degeneratem i dopuszczało się największych nawet gwałtów.

To co mnie dodatkowo głęboko zaskoczyło, to zupełnie niezrozumiały fakt posługiwania się przez Pana nienależnym Panu tytułem profesora zwyczajnego (prof. dr hab.), która to informacja znajduje się na stronie Sądu Najwyższego, ale także w szeregu książek, których jest Pan współautorem. Dopiero w ostatnim czasie, zresztą dzięki mojej interwencji, niemieckie wydawnictwo C.H. Beck, podjęło starania o dbałość w tym zakresie, jednak pozostałość po frywolnym tytułowaniu pozostała w już wydrukowanych publikacjach. Jest oczywistym, że jest Pan świadom bezwzględnego wymogu posługiwania się w prawidłowy sposób posiadanymi tytułami, oraz rozróżnia Pan kwestie tytułów naukowych od zajmowanego stanowiska pracy na uczelni wyższej, a także jest świadomy art.61 Kodeksu wykroczeń oraz opinii Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów w sprawie na temat właściwego prezentowania tytułów naukowych i stanowisk.

Apeluję do Pana o dbałość o detale w zakresie tytułowania, oraz rozwój systemu prawa i uczciwości kontraktowej w Polsce. Ostatnie dekady swojego niewątpliwie bujnego życia niech będą dla Pana okresem podsumowania w którym to czasie może Pan podjąć próbę pozostawienia po sobie spuścizny czyniącą Polskę krajem w którym premiuje się przestrzeganie prawa a gani się tych co prawo mają jedynie za obszar który trzeba umiejętnie obchodzić.

Niech zostawi nam Pan po sobie traktat o kredycie, a nie wspomnienie o człowieku co umizgiwał się do komunistów i ich popleczników w imię ochrony ich braków moralnych i intelektualnych. Tego wymaga od Pana Ojczyzna, Pański Uniwersytet, oraz setki tysięcy Polskich Rodzin uwikłanych w toksyczne kontrakty kredytowe. Kontrakty, które wprowadzili na polski rynek, miałcy moralnie przedstawiciele zdegenerowanego sektora bankowego, sektora którego narodziny Pan wspierał. Zamiast chronić zdegenerowanych przedsiębiorców, dobry "ojciec" powinien dać im reprymendę i wskazać drogę poprawy. Bez tego degeneracja będzie postępować, a "ojciec" może stać się współsprawcą.

Starając się dostrzec dobre strony Pańskiej pracy naukowej oraz instytucjonalnej, a także zachęcając do należnego prawnikowi wysiłku intelektualnego, przygotowałem dla Pana dwa małe prezenty. Pierwszy to model umowy kredytu, powstały na podstawie wykładni art.69 Prawa bankowego oraz prac S.Grzybowskiego, W.Pyzioła, oraz Pańskich wywodów w tym zakresie. Drugi to wykładnia sformułowania "oddać do dyspozycji", które to słowa należą do jednych z najbardziej niezrozumiałych w polskiej bankowości. Proszę przyjąć te znajdujące się w załączniku do niniejszego listu prezenty, jako oznaka szacunku dla Pańskich dokonań, które nie niwelują jednak długiej listy zarzutów i zaniedbań.

Ufając, że w jesieni swojego życia odnajdzie Pan właściwą drogę i że będę mógł moim wnukom opowiadać o Wielkim polskim prawniku, z którym skrzyżował się mój los, pozostaję


z wyrazami szacunku
Ryszard Styczyński
styczeń'2018


Załączniki
1. Model umowy kredytu (dla M.Bączyk)
https://drive.google.com/file/d/16H0XPt3NNMuJyKlhQXfNo38dsPKC-xGt/view?usp=sharing

2. Oddać do dyspozycji. Rozważania konsumenta (dla M.Bączyk)
https://drive.google.com/file/d/1V-8n2JdyZ1w0cqMTe2uTg6pVKP8KAvpD/view?usp=sharing


Materiały dodatkowe - II etap reformy
1. (1986) Powołanie Komisji Kodyfikacyjnej d/s reformy prawa cywilnego w związku z reformą gospodarczą
https://flic.kr/s/aHskBXUjyD

2. (1987) M.Bączyk o papierach wartościowych
https://drive.google.com/file/d/1pjL2qNB_Bp8eA1i0e7J-vHIXSeDsX3yJ/view?usp=sharing

3. (1988) M.Bączyk o niechęci do umowy kredytu w Kodeksie cywilnym
https://drive.google.com/file/d/1xDbOggq9m4YBpbg3RYdB_crIkbOijU4i/view?usp=sharing

4. (1988) M.Bączyk ponownie o niechęci do umowy kredytu w Kodeksie cywilnym
https://drive.google.com/file/d/1cG5671oBqcHRi_-vIduXLHZHqVIFae2q/view?usp=sharing

5. (1990) M.Bączyk skierowany do opracowania umowy kredytu razem z W.Pyziołem
https://drive.google.com/file/d/1x_0fYnsfv7OYFExyRdBsBj8DicCp6ZDJ/view?usp=sharing


Materiały dodatkowe - tytuły M.Bączyka
1. (2018) Strona domowa dr hab. Mirosław Bączyk, prof. UMK
https://www.law.umk.pl/kpcib/pracownicy/?id=97

2. (2018) Strona Sądu Najwyższego z oświadczeniem majątkowym prof. dr hab. Mirosław Bączyka
http://www.sn.pl/informacjepraktyczne/SitePages/Oswiadczenia_majatkowe.aspx?ItemLSID=2-0bd66eba-ccc0-45e8-9a5c-6a5079241b18


Materiały dodatkowe - literatura o umowie kredytu
1. (1976) S.Grzybowski o umowie kredytu
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVRVR2bFhiR2hOMXc/view?usp=sharing

2. (1979) S.Grzybowski ponownie o umowie kredytu
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVUEdlSWRPVVY1ZnM/view?usp=sharing

3. (1986) W.Pyzioł - habilitacja z projektem umowy kredytu
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVV3ZSVlB1bzRxN3M/view?usp=sharing

4. (1999) M.Bączyk o trzech fazach umowy kredytu
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVU09Dd2lWVnFTems/view?usp=sharing

5. (2007) G.Tracz o umowie kredytu jako udziwnionej pożyczce
https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVTDduMWdmTXhPVWM/view?usp=sharing

Materiały dodatkowe - wywiad o zachowaniu M.Bączyka

1. (2018)  Rozmowa Pana J.Bielewicza z mec.P.Andrzejewskim na temat wycieczek szkoleniowych SSN dr hab. M.Bączyka, prof.UMK
http://wpolsce.pl/gospodarka/2117-jerzy-bielewicz-rozmawial-z-piotrem-andrzejewskim-bylym-sedzia-trybunalu-stanu








0 komentarze:

Prześlij komentarz