czwartek, 30 listopada 2017

Abuzywność waloryzacji kursem waluty obcej

Stawiajmy odpór dywagacjom lobbystów uniwersyteckich. Na stosowaną przez nich manipulację mającą za nic prawdę i system prawa, poszukujmy prawdy stosując wykładnię prawa i logikę. Jest to pierwszy tekst z pragmatycznej serii szukania argumentacji dającej odpór sofistyce spotykanej w sporach sądowych z bankami. Jest to tekst nietypowy, ponieważ to nie ja jestem autorem, tylko radca prawny - Pan Marek Skrobacki. 500 słów plus argumentacja.

Zaprezentowany poniżej list przewodni oraz argumentacja na temat abuzywności klauzuli waloryzacyjnej jest autorstwa radcy prawnego Pana Marka Skrobackiego, któremu bardzo dziękuję zarówno za wypracowanie tej koncepcji oraz podzielenie się swym głosem. Ufam, że publikacja ta stanowić będzie dodatkowy element wspierający współpracę pomiędzy prawnikami zajmujących się sprawami prawa kredytowego. Zapraszam do dyskusji oraz wspólnej pracy nad uczynieniem tej linii argumentacji istotnym elementem naszych pozwów. Sprawa dotyczy umów waloryzowanych, ale argumentacja wydaje się także pasować do umów indeksowanych oraz denominowanych.



Dodam jeszcze, że w praktyce kredytowej państw zachodnich standardem jest element umowy typu tzw.stop-loss, kiedy to umowa zostaje automatycznie przewalutowana na walutę krajową w przypadku dotknięcia ustalonego progu wzrostu ceny waluty obcej np. o 10%.

Oddaję głos Panu Markowi Skrobackiemu, radcy prawnemu.


~ ~ ~ 

Szanowni Państwo, 

wobec tendencji, która ostatnio pojawiła 
się w wywodach sądowych, jakoby: 
  • po usunięciu „klauzul kantorowych” (przeliczenia CHF/PLN na podstawie tabel bankowych), w umowach pozostawała ogólna „klauzula waloryzacji”, 
  • umowa kredytu „waloryzowanego” kursem CHF nie może być umową wyłącznie w PLN, 
  • z wykładni prawa (art. 56 k.c.) można wysnuć wniosek, że możliwe jest zastosowanie pozaprawnych norm w miejsce wykreślonego mechanizmu i w ten sposób wskazanie np. kursu NBP jako miernika wartości na potrzeby rozliczania umowy kredytu, 

konieczne jest wskazanie BARDZO PROSTEGO ARGUMENTU, który da odpór dla tego toku myślenia.

Otóż:

Waloryzacja umowna ceny obiektywnym wskaźnikiem w obrocie konsumenckim może podlegać sprawdzeniu pod kątem rzetelności. 


Waloryzacja umowna musi być połączona z prawem konsumenta do odstąpienia od umowy – w przypadku nadmiernego wzrostu ceny. Brak prawa odstąpienie powoduje abuzywność postanowienia o waloryzacji.


Sąd Najwyższy w jednym z wyroków potwierdził, że jest uczciwym postanowieniem umownym postanowienie zapewniające prawo odstąpienia przez konsumenta w przypadku wzrostu ceny o 5%, a Sąd Apelacyjny stwierdził, że o ile 5% jest dopuszczalne, to już zastrzeżenie prawa odstąpienia w przypadku zmiany ceny powyżej 10% jest postanowieniem, które kładzie zbyt duże ryzyko na konsumenta.

Jak łatwo się zorientować, żadna umowa kredytu „waloryzowanego” nie zawiera prawa odstąpienia w przypadku wzrostu kursu CHF choćby o 10%.

W konsekwencji powyższego, nie ma możliwości, aby uznać, że postanowienie o waloryzowaniu umownym kredytu kursem waluty obcej – gdzie ryzyko wzrostu wartości świadczeń konsumenta jest nieograniczone – mogło być uznane za uczciwe postanowienie umowne.

Materiał prawniczy zawierający bardziej szczegółową analizę, przedstawiam w systemie edytora internetowego: https://goo.gl/xop34k. Ten link daje prawo edycji będąc anonimowym. W przypadku wandalizmu wprowadzę konieczność autoryzacji.


Mam sugestię i prośbę o włączenie go jak najszybciej do Państwa argumentacji, aby ugasić w zarodku epidemię choroby intelektualnej zaprószonej przez dr hab. M.Kalińskiego, prof. UW. Jego dodanie do argumentacji procesowej nie wnosi żadnego ryzyka, dodając tylko i wyłącznie dodatkowy argument prowadzący do "dewaloryzacji" umowy. Stosując tę argumentację wprowadzimy nowy tym umowy: "umowę dewaloryzowaną".

Apeluję jednocześnie, aby pamiętać - że argumenty dotyczące abuzywności są „ostatnią linią obrony” w naszej argumentacji.

W sądach w pierwszej kolejności warto przedstawiać rozbudowaną argumentację o nieważności kredytów waloryzowanych z powodu przede wszystkim: 

  • naruszenia zasady nominalizmu dla kredytów – poprzez uznanie możliwości waloryzowania umownego tych umów, 
  • niezgodnego z prawem uznania „waloryzacji kursem waluty CHF” jako waloryzacji w rozumieniu k.c. (brak zachowania neutralności ekonomicznej świadczeń stron). 

Tekst argumentacji znajduje się tutaj:
1. wersja do wspólnej edycji: https://goo.gl/xop34k
2. wersja 1 w formacie pdf: https://goo.gl/fH2B1M



Z pozdrowieniami,
Marek Skrobacki




~ ~ ~


Post Scriptum. Pozwolę sobie, jako Ryszard Styczyński, na dodanie do powyższego, trzech uwag generalnych:

1. W sporach należy także podnosić odmienność "indeksacji" od "waloryzacji", o czym mówią zresztą same banki np. Millenium (III C 1073/14). Nasza intuicja jakoby indeksacja wyła waloryzacją wynika z próby ich dopasowania do systemu prawa. Nic bardziej błędnego. Banki stanowią praktykę, która wcale nie musi być oparta na systemie prawa. To należy także podnosić w pozwach, jako podstawę nielegalności tych kontraktów.

2. Zaznaczę, że w obszarze umów indeksowanych (w rozumieniu praktyki bankowej) umowy są nieważne z co najmniej poniższych powodów:
  • braku podstaw prawnych do zmiany waluty długu z PLN na CHF, 
  • braku możliwości zastosowania umowy sprzedaży z powodu zmiany własności w trakcie przeliczania z PLN na CHF, 
  • braku możliwości zastosowania nowacji, do zmiany waluty długu, 
  • złamaniu zasady walutowości, jeżeli podstawę zmiany waluty długu ktoś jednak znajdzie, z uwagi na brak obrotu dewizowego. 

3. Pamiętajmy także o naturze kredytu bankowego, która powoduje, że "indeksacji" lub "waloryzacji" (zakładając błędnie że można je stosować) można dokonać tylko w stosunku do "kwoty wykorzystanego kredytu" t.j. rozdysponowanego na podstawie wydanej bankowi dyspozycji wykorzystania kredytu.









0 komentarze:

Prześlij komentarz