jestem bardzo zadowolony. Muszę przyznać, że po pierwszych dwóch "przeciekach" związanych z ustawa prezydencką, trzecia wersja opublikowana przez kancelarię Prezydenta RP została przedstawiona w sposób prawie idealny (KanPrezRP, 2015). Konferencja prasowa, notatka na stronie internetowej, udostępniony plik z projektem ustawy, a także plik Excel (dlaczego nie OpenOffice?) z model przeliczeniowym oraz drobny opis proponowanych zmian. To wszystko pokazuje, że można tworzyć prawo w sposób transparentny z dbałością o jasny przekaz skierowany do osób, których dotyczy zmiana. Wielkie ukłony w kierunku zespołu pracującego nad projektem. Oczywiście pozostaje nadal wiele do życzenia. Pomimo udostępnionych materiałów, ułatwiających zrozumienie projektu - spędziłem dwa dni na odczytaniu i analizie paragrafów. Wiele godzin spędzonych nad projektem umożliwiło mi przygotowanie coś w rodzaju diagramów aktywności przedstawiających treść projektu. Byłoby wspaniale, gdyby w zestawie narzędzi prawodawców znalazły się techniki wypracowane przez inżynierię oprogramowania, która nie robi nic innego niż próbuje opisać w sposób systemowy pomysły ludzkiego rozumu. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że zamierzając zbudować system komputerowy obsługujący system opisany przez człowieka, należy dokładnie, bardzo dokładnie i z jak najmniejszą liczbą niepewności opisać implementowany zakres rzeczywistości. Środowiska zajmujące się inżynierią oprogramowania wypracowały przez dekady narzędzia umożliwiające skuteczne opisanie wymagań. Czas aby inne dziedziny życia zaczęły z tego dorobku korzystać.
Przytoczę tutaj przykład dokumentacji rządu amerykańskiego przeznaczone dla kontrolerów instytucji pożyczkowych - w dokumentacji tej znajdziemy oprócz opisów także diagramy (USA, 2014). Opis słowny jest narzędziem, jak wiemy, wspaniałym, dającym niezmierzone możliwości przekazywania treści, doznań oraz emocji, jednak wymagającym umiejętności odczytania i dającym pole do różnych interpretacji. W swoich pracach na temat waloryzacji wykazuję, że jest to obszar umożliwiający także interpretacyjne pomyłki. Prawnicy oraz komisje legislacyjne powinny korzystać z dostępnej gamy wszelkich narzędzi aby minimalizować zakres błędnej oraz "twórczej" interpretacji przepisów. Jak Państwo wiecie z moich prac, system bankowy w Polsce poświęcił znaczną ilość energii w celu "twórczego" i wręcz "teatralnego" odczytania art.358(1) par.2. Jednak wielka tylko szkoda, że to my znajdujemy się w tej tragikomedii.
W pierwszej wersji ustawy, miałem wrażenie, że autorzy podkreślają niezgodność z prawem umów, poprzez eliminację postanowień abuzywnych. To się jednak zmieniło. Początkowe bazowanie na eliminacji elementów łamiących prawo, pochodziło z projektu obywatelskiego SBB (2015). Widać jednak, że rządowi prawnicy za nic mają literę prawa i grawitują raczej w kierunku sprawiedliwości społecznej. Cóż. W aktualnym bezmiarze łamania prawa, rządzący musi wybrać pomiędzy zgodnością z prawem oraz sprawiedliwością. Ta druga opcja jest lepsza dla wszystkich. Jest to jednak droga prowadząca po cienkim lodzie, ponieważ ktoś może kiedyś ponownie sięgnąć po literę prawa. Ważne jest aby system bankowy zdawał sobie sprawę, że swoboda zawierania umów nie jest wytrychem umożliwiającym omijanie zasad prawa panujących w Rzeczypospolitej. Dodam tylko, że o pouczał o tym już 50 lat temu prof.Czachórski w "Zarysie prawa zobowiązań" (1963, str.79). Niestety jest to nadal mantra środowisk bankowych, którą możemy znaleźć w materiałach sądowych oraz wypowiedziach przedstawicieli branży.
Przedstawiony projekt jest dokumentem dojrzałym. Widać w nim, że przeszedł już przez fazę obróbki prawniczej, stając się dokumentem niezmiernie skomplikowanym. Prawdę mówiąc nie da się go czytać, jednak nie jest to beletrystyka, tylko niezwykle ważna ustawa korygująca aktualny kryzys związany z kredytami walutowymi. Najważniejszym elementem, na którym zbudowana jest cała konstrukcja, jest waloryzacja ustawowa, oparta na waloryzacji umownej art.358(1) par.2. Ustawodawca nie neguje sposobu zastosowania prawa w umowach kredytowych, zamiast tego, stosuje tą samą technikę do eliminacji błędów poczynionych przez system bankowy. Przypomnę tylko, że waloryzacja nie jest narzędziem spekulacyjnym, nie jest także narzędziem umożliwiającym stosowanie klauzuli towarowej ani walutowej. Jest tylko i wyłącznie narzędziem mającym na celu utrzymanie wartości ekonomicznej przez zobowiązanie pieniężne. W Polsce za wartość pieniądza odpowiada NBP poprzez konstytucyjne narzędzia dane my przez suwerena (art. 227). NBP realizując postawione przed nim zadanie kształtowania polityki pieniężnej, odpowiada za określanie wartości stawek referencyjnych, będący wyrażeniem utraty wartości prez pieniądz polski, czyli inflacji. Pochodną tego jest tak zwany WIBOR, wyznaczany co prawda przez kartel banków, będący jednak związanym ze stawkami referencyjnymi publikowanymi przez NBP. Tak więc, w polskim systemie prawnym, nikt nie ma prawa omijać zasad polityki pieniężnej, udając że ma uprawnienia NBP w zakresie wyznaczania wartości zobowiązań wyrażonych w pieniądzu polskim.
Autorzy ustawy, stosując tak zwany "kurs sprawiedliwy", niwelują skutki wyrażania wartości zobowiązań w naszych umowach poprzez zastosowanie (nielegalnych) klauzul walutowych. Projekt ustawy wyznacza dla każdej umowy dodatkowy waloryzator, zrównujący skutki ekonomiczne z odpowiednim kredytem złotówkowym. Czyni to projekt ustawy bardzo sprawiedliwym. Stosując "kurs sprawiedliwy", kredytobiorcy z umowami walutowymi dostają możliwość przekucia swoich zobowiązań na kredyty złotówkowe. Jest to dla niektórych z nas rozwiązanie pozornie niedobre, ponieważ może doprowadzić do konieczności dopłaty. Stosując dostarczony kalkulator, moje zobowiązanie wzrośnie o ok 50k PLN. Nie jest to do końca prawdą, ponieważ mój kredyt pochodzi ze starego portfela BRE Bank, który tak jakby ignoruje LIBOR, czyniąc moje oprocentowanie wyższym od innych umów na rynku. Jestem jednak gotów na dopłatę, która pozwoli mi na wyeliminowanie ryzyka związanego z kursami walut. Ważne jest, dla mnie najważniejsze, że saldo kredytu, wyrażone w PLN, zmniejszy się z 470k PLN do 360k PLN osiągając poziom wartości mojego mieskania po 10 latach spłącania kredytu. I straszne i śmieszna, ale realne przy zastosowaiu rat stałych, które powinny być zabroniopne prawnie dla kredytów długoterminowych. Czy oznacza to mój zarobek 110k PLN? Nie. Nie jest to zarobek. Te pieniądze (albo i większe z powodu WIBOR>>LIBOR) i tak trafią do banku w ciągu najbliższych 20 lat w postaci oprocentowania. Rozwiązanie takie umożliwi mi jednak np. wcześniejszą spłatę kredytu a także możliwość sprzedaży mieszkania. Umożliwi mi zerwanie kajdanów, łączących mnie z bankiem. Waloryzacja ustawowa zlikwiduje także łamanie Konstytucji RP, która art.52 umożliwia swobodne przemieszzenie się. Przemieszczanie znaczenie teraz ograniczone, poprzez niemożność sprzedazy mieszkania i np. wyprowadzki do innego miasta w poszukiwaniu lepszego życia.
Jest niezmiernie istotne, że ustawa obejmuje wszystkie umowy pożyczkowe uzależniające wysokość zobowiązania bezpośrednio od waluty obcej, a także w niej wyrażone. Oznacza to, że nie tylko umowy niezgodne z prawem są objęte ustawą, ale także umowy podlegające prawu dewizowemu, w których bank dopełnił wszystkich procedur i zgodnie z prawem udostępnił klientowi kredytowane dewizy (art.5 ust.1 pkt.1).
Projekt ustawy składa się z czterech elementów: (1) rozliczeniu pobranych tak zwanych "spadów", (2) zmianie umowy na PLN/WIBOR, (3) spłacaniu zobowiązań bez zmiany umowy, oraz (4) oddaniu kluczy bankowi. Poniżej przedstawiam opis poszczególnych obszarów projektu ustawy podpierając opisy diagramami.
Wniosek konsumenta
Procedowanie zaczyna się na wniosek konsumenta (art.3 pkt.3), który zadaje bankowi pytanie czy jego umowa podlega rozliczeniu spreadów. Jest to niezwykle interesujące, ponieważ pokazuje, że nikt nie panuje nad typami umów. Należy tu wspomnieć o słowniku w projekcie ustawy (art.2), który definiuje czym jest pożyczka o raz kredyt indeksowany i denominowany. Indeksowany, zgodnie z naszymi analizami, jest synonimem waloryzowanego. Ocena banku podlega procedurze reklamacyjnej zgonie z obowiązującymi przepisami, co ozncza że bank ma 30 dni na rozpatrzenie reklamacji. Konsument ma 1 rok na złożenie wniosku. Procedura otrzymania raportu wraz z reklamacją zajmuje max. 4 miesiące. Nie jest dla mnie jasne co się dzieje w przypadku niezadowalającego rozpatrenia reklamacj przez bank.
Po otrzymaniu raportu na temat kredytu, konsument składa wniosek o rozliczenie spreadów (art.3 pkt.5). Bank pomniejsza saldo kredytu o nienależnie pobrane kwoty. Mam wrażenie, że bank musi oddać kwoty razem z odpowiednimi odsetkami, jednak nie zagłębiałem się w matematykę zakodowaną w art.3. Będę wdzięczny za pomoc w tym zakresie. Jeżeli ktoś dał radę rozkodować ten obszar, bardzo chętnie umieszczę wnioski jako dodatek do niniejszego opracowania. Procedura zwrotu nadpłat zajmuje max. 6 tygodni.
W obszarze zwrotu spreadów, autorzy projektu ulegają iluzji, ze bank nie mógł sobie kształtować cen walut obcych w/g swojego uznania. Dają także do zrozumienia, że jedynie poprawne rozliczenie ceny waluty jest oparte na kursie NBP. Nie wiem skąd autorzy wyciągają taki wniosek. Kurs waluty wyznaczany przez NBP znalazł się w kodeksie cywilnym dopiero w 2009 roku wraz z nowelizacją z 2008 roku (Dz. U. Nr 228, poz. 1506). Przed tą datą banki mogły sobie wybierać taki kurs waluty na jaki miały ochotę. Jedynym argumentem jest nie obiektywność kursu waluty, wyznaczanego przez bank kredytujący. W moich opracowaniach wykazuję, że klauzula walutowa była stosowana nielegalnie na co wskazuje bardzo wiele podowów np. z powodu art.358(1) par.5. Tak czy inaczej banki zmuszone są do oddania pobranych różnic kursowych w stosunku do kursu średniego NBP. Nie spodziewam się tutaj wielkich pieniędzy prawdopodobnie będzie to ok. 1-3% kwot spłaconych. Ważne jest, że dotyczy to wszelkich opłat (także prowizji, oraz ubezpieczeń) jeżeli ich wartość wyznaczana była od wartości wyrażonych w walucie obcej.
Raport o kredycie
Kolejnym krokiem jest wstęp do restrukturyzacji umów indeksowanych i denominowanych (art.4), polegający na otrzymaniu raporty o kredycie od banku. Konsument posiadający tego typu umowę, otrzymuje od banku raport na temat umowy kredytowej (art.4 ust.4). Raport jest podstawą do konwersji umowy do zgodnej z prawem postaci PLN lub spłaty zobowiązń stosując "kurs sprawiedliwy". Należy tutaj zaznaczyć, że przedsiębiorcy muszą wysłać do banku wniosek o przedstawienie raportu, zaznaczając, że nie odpisywali od podatku odsetek (art.4 ust.5). Jest to elegancki sposób wsparcia przedsiębiorców. Jeżeli kredyt był wzięty na cele mieszkaniowe, nie był odpisywany od podatku CIT. W innym razie był częścią prowadzenie biznesu, a w takim przypadku nie podlaga restrukturyzacji. Ufam, że mali przedsiębiorcy nie odpisywali prywatnych mieszkań od podatku.
Raport podlega procedurze reklamacyjnej w/g obowiązującego prawa. Bank ma 30 dni na rozpatrzenie reklamacji; brak odpowiedzi oznacza jej przyjęcie. Tutaj pogubiłem się, ile zajmuje procedura. W przypadku konsumenta może to być pół roku od wejścia ustawy w życie. Przedsiębiorca ma 6 miesięcy na złożenie wniosku, plus pół roku na procedowanie.
Zmiana umowy na PLN
Ten element projektu jest niezwykle interesujący, polegając na formalnej zmianie umów z kredytobiorcami. Bank ma możliwość skonwertowanie aktualnie posiadanych umów na postać PLN/WIBOR. Moim zdaniem jest to bardzo elegancki sposób na eliminację nielegalnych umów z rynku. Przy pomocy tego kroku banki mogą pozbyć się z portfela umów igrających z prawem. Jako dygresję podam, że moim zdaniem Nordea wycofała się z rynku m.in. zdając sobie sprawę z absolutnej nielegalności swojego portfela kredytowego. Zaznaczę, że bank Nordea zastosował metodę ustalania wartości zobowiązania wynikającą z umowy sprzedaży. Pozostawię to bez komentarza. Niech studenci prawa łamią nad tym głowę. Jak mi czas pozwoli napisze na ten temat notatkę. Klucz znajduje się w Zobowiązaniach prof.Radwańskiego.
Możliwość zmiany umów, jest wielkim ukłonem w kierunku banków, które zatrzymując bazę klientów, pozbawiają się jednocześnie wieloletnich kłopotów związanych z procesami dotyczącymi nielegalności postanowień indeksacyjnych, waloryzacyjnych, czy też ominięciu zasady walutowości w umowach denominowanych. Banki zamiast krzyczeć, powinny ten gest przyjąć z pokorą i wdzięcznością. Wielki ukłon dla kunsztu legislatorów z Ministerstwa Finansów. Widzę, że ci fachowcy wiedzą jak radzić sobie z kreatywnością przedsiębiorców w elegancki sposób.
Zmiana umowy odbywa się na wniosek kredytobiorcy. Jest to bardzo dobrze zaprojektowane, ponieważ ustawodawca nie może zmuszać kredytobiorcy do zmiany umowy. Nowa umowa stosując kurs sprawiedliwy zmienia zobowiązanie walutowe na zobowiązanie złotówkowe bazujące na WIBOR. Bank nie ma prawa do pobierania jakichkolwiek opłat za zmianę umowy (art.5 par.4). Procedura trwa 7 miesięcy od daty otrzymania raporty o kredycie.
Oświadczenie o spłacie w/g kursu sprawiedliwego
Dla kredytobiorców, którzy nie chcą zmieniać swoich umów, lub którym banki odmówiły restrukturyzacji, przewidziana jest procedura dla banku obowiązkowa. Polega ona na arbitralnej zmianie zasad spłaty zobowiązania kredytowego stosując zasadę kursu sprawiedliwego. Idąc tą droga kredytobiorca uzyskuje korzyści identyczne ze zmianą umowy, nie zmieniając jej jednak. Jest to rozwiązanie dla posiadaczy umów dewizowych oraz tych którzy nie chcą dotykać aktualnych kontraktów.
Kredytobiorca ma 9 miesięcy od otrzymania raportu o kredycie. Może także pójść tą ścieżką w przypadku braku zgody banku na restrukturyzację umowy. W tym trybie bank zobowiązany jest do zwrotu nienależnie pobranych opłat biorąc pod uwagę postanowienia ustawy restrukturyzacyjnej, od daty jej wejścia w życie. Procedura rozliczenia trwa max 6 tygodni. Po tym czasie wszystkie przyszłe raty kapitałowo-odsetkowe oraz inne zobowiązania (częściowa spłata, całkowita spłata) płatne są w/g kursu sprawiedliwego.
Oddanie bankowi kluczy
Ostatnią możliwością jest oddanie kluczy bankowi. Jest to procedura przewidziana dla osób będących w poważnych tarapatach. Dla niektórych z nas może być to procedura pozwalająca wydobyć się z tarapatów procedury windykacyjnej. Proszę jednak pamiętać, aby walczyć wykazując nielegalność umów indeksowanych, waloryzowanych oraz denominowanych. Prawnicy nadal wierzą, że są to byty zgodne z prawem, jednak coraz częściej skłaniają się do argumentów przeciwnych. Nie jest to łatwe, ponieważ od 30 lat studenci prawa uczeni są błędnej interpretacji prawa. Podręczniki Zobowiązania od 1994 zawiera brednie na ten temat, także prof.Radwański wykazał się niezrozumieniem tematu mieszając różne formy określania i ustalania ceny z waloryzacją umowną. To w jego książce można znaleźć przeniesienie zasad ustalania ceny znanego z umowy sprzedaży do waloryzacji umownej.
Ufam, że moja praca pozwoli dotrzeć studentom oraz profesjonym prawnikok do prawdy. Podstawą jest zrozumienie, że zastosowanie klauzuli walutowej w celu wyrażenie wartości zobowiązania jest pogwałceniem zasady walutowości (Czachórski, 1963). Rozsądnie jest zacząć rozumienie tego tematu od zapoznania się z opracowaniem prof.Levy (1966) opisującego ten temat w kontekście międzywojnennej Francji.
Podsumowanie
Ustawa jest bardzo dobra. Skomplikowana, ale dobra. Nie końca zgodna z prawem, ale sprawiedliwa. Nie dałem rady zagłębić się w matematykę przyjmując założenie, że powoduje ona zrównanie zobowiązań z kredytami PLN. Banki powinny być zadowolone z tej ustawy. Nie mogą mówić o stratach, mogą natomiast płakać z powodu niezrealizowanych nielegalnych zysków. Sposób finansowanie oparty na swapach i kontraktach kilkuletnich, powoduje, że banki mogę pozbyć się zobowiązań dewizowych w ciągu max. kilku lat. Nie ponosząc z tego powodu znacznych kosztów.
Aby to sobie odrobinę zneutralizować, proponuję bankom podać do sądu prawników oraz firmy konsultingowe, które namówiły je na stosowanie nielegalnych zapisów w umowach z konsumentami. Przy odpowiedniej argumentacji powinny być w stanie oskarżyć je o wielomiliardowe straty. Czyż nie za tego typu malwersacje zapłaciła likwidacją firma Arthur Andersen? Tygrysy bankwości do dzieła! Jest duża kasa do zrobienia! Udziałowcy będą przeszczęśliwi, a wy w nagrodę może nawet dostaniecie premie. Piłkarze dostają premie za wyniki, wam także się należy. Zmierzcie się z godnym przeciwnikiem, zamiast łupić ludnośc cywilną.
Ufam, że propozycja ustawy przejdzie proces legislacyjny bez zniekształceń, pozwalając na zająć się naszymi sprawami, których każdy z nas ma zapewne wystarczająco dużo.
Ufam także, że po załatwieniu tego wstydliwego problemu, uniwersytety polskie zajmą się naturą pieniądza, nominalizmu, walutowości i waloryzacji. Ufam także, że prace te będą wpierane finansowo przez system bankowy. Pamiętajmy, że żyjemy w kraju, w który Mikołaj Kopernik pisał traktaty o pieniądzu, o czym zapomnieliśmy przez lata okupacji komunistów wpajającym nam ideologię marksistowską.
###
Referencje
Referencje ułożone są chronologicznie.
Dmochowski J. (1923), Mikołaja Kopernika rozprawy o monecie i inne pisma ekonomiczne oraz J. L. Decjusza Traktat o biciu monety, http://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=48660&from=FBC, Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Kopernika-Greshama, pdf: https://drive.google.com/file/d/0ByDcOdN-T_PVQmVRazAweG1wTWM
Czachórski W. (1963), "Zarys prawa zobowiązań"
Lévy J.P.(1966), Sliding scale or Indexation claues in French law, https://drive.google.com/open?id=0ByDcOdN-T_PVV1NMcm1VQzIwczQ
Dz. U. Nr 228, poz. 1506, Ustawa z dnia 23 października 2008 r. o zmianie ustawy — Kodeks cywilny oraz ustawy — Prawo dewizowe, http://dokumenty.rcl.gov.pl/DU/rok/2008/wydanie/228/pozycja/1506
USA, (2014). "Truth in Lending Act", Office of the Comptroller of the Currency, Washington DC, http://www.occ.gov/publications/publications-by-type/comptrollers-handbook/truth-in-lending-handbook.pdf
Kancelaria Prezydenta RP, (2015). "Kredyty walutowe będą przeliczane po tzw. kursie sprawiedliwym", http://www.prezydent.pl/kancelaria/aktywnosc-ministrow/art,187,kredyty-walutowe-beda-przeliczane-po-tzw-kursie-sprawiedliwym.html
SBB, (2015). Stop Bankwemu Bezprawiu, https://www.bankowebezprawie.pl