wtorek, 18 stycznia 2022

Ugody PKOBP są nieważne, a roszczenia banku przedawnią się za lat 3

Ugody PKOBP są nieważne. Wbrew logice oraz przepisom prawa bank zastosował aneksowanie, czyli dokonał zmiany umowy.

~~~


Spis Treści | Podmianka | Art.6 dyrektywy głupcze! | Katedry prawa czy kuźnie kadr propagandystów | Łapanka na naiwniaków | Prawnicy poczuli krew | Łatwe pieniądze | Czekajmy na wyrok TS UE | Całkowite przedawnienie roszczeń banku | Wspaniały prezent


~~~

1. Podmianka

Ugody PKOBP są nieważne. Wbrew logice oraz przepisom prawa bank zastosował aneksowanie, czyli dokonał zmiany umowy. Prawnicy banku zapewne przyjęli, że skoro zapisy abuzywne nie wiążą, a strony są związane umową w pozostałym zakresie, można tę "pozostałą umowę" wymazać w całości i zastąpić nową.

[pakiet ugodowy PKO BP]


2. Art.6 dyrektywy głupcze!

To co zrobił bank PKO BP, pomimo pozorów uczciwości, nie jest jednak możliwe. Dyrektywa 93/13 zabrania sanowania umów. Gdyby to było możliwe, to całość przepisów 93/13 pozbawiona byłaby sensu. Po co ta cała zabawa w przepisy ochrony konsumenta, skoro w sytuacji "wpadki" bank może sobie przerazić klienta kosztami i ryzykiem procesu, wręczając mu do akceptacji rozwiązujący wszelkie problemy aneks.

[dyrektywa 93/13]


3. Katedry prawa czy kuźnie kadr propagandystów

Prawdę mówiąc jak się wczytać w przepis art.385/1 to można odnieść wrażenie, że zabieg prawników PKO BP jest technicznie prawidłowy.

[sejm.gov.pl]

Przypomnę, że tak samo prawniczy hochsztaplerzy czytali przepis art.358/1, z którego wysnuli wniosek, że waloryzacja umowna to wehikuł do obchodzenia zasady walutowości oraz zasady nominalizmu. Nic bardziej błędnego.

Każdy prawnik wie, że aby odczytać przepis należy dokonać jego wykładni, a do tej operacji nie wystarczy znajomość języka etnicznego. Gdyby to było takie proste to na wydziałach prawa uczono by już tylko umiejętności prezentacji na poziomie prezentera TV, który przekaże odbiorcom dowolną brednię w sposób całkowicie przekonujący. Uczelnia taka przestałaby być jednak wydziałem prawa, stając się kuźnią kadr public relations, nakierowanych na forsowanie dowolnych idei bogatych zleceniodawców. Idei ubranych w szaty prawa. Właściwie, jakby tak spojżeć na nasze otoczenie, to od dłuższego czasu już to obserwujemy...

Zdajmy sobie sprawę, że "wpadka" prawna sektora bankowego jest oczywista od 6 lat, gdy masy konsumentów zaczęły się przyglądać umowom a'la CHF. Zabawne, że na początku walki o sprawiedliwość "nasi" prawnicy tłumaczyli umowy denominowane jako stosujące "całkowicie legalną" waloryzację umowną. Na szczęście udało się te bezgraniczny bełkot usunąć z dyskursu, przywracając nauce prawa należną jej wiedzę na temat waloryzacji umownej. Od 2015 roku powoli uświadamialiśmy sobie całkowita nielegalność umów denominowanych z powodu szeregu naruszeń prawa, wśród których złamanie praw ochrony konsumenta, jest używane jako wyzwolenie nieuczciwego banku ze skutków złamania ustawy. 

Przeraża, że przez ten czas nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności, a facet, który odpowiedziany był za to, że PKO BP wciąż wprowadzał te umowy na rynek, zagrażając swojemu istnieniu oraz bezpieczeństwu Państwa

https://www.linkedin.com/in/jacek-jastrzebski-0b8379101/?originalSubdomain=pl
[LinkedIn]

, zostaje nominowany na stanowisko szefa urzędu kontrolującego banku, zresztą z nadania innego bankiera uwikłanego z nielegalne umowy - M.Morawieckiego.


[Wikipedia]

4. Łapanka na naiwniaków

Wiadomo, że sporo klientów złapie się na "podmiankę" PKO BP, bo wciąż ludzie nie znają swoich praw, boją się prawników, który okazali się takimi samymi oszustami jak bankierzy, oraz po prostu nie mają czasu na prowadzanie się po sądach. Osobiście jestem zwolennikiem ugód, ale nie takich jak proponuje KNF. Nie mogę się także zgodzić na czytanie w ugodach, że wszystko jet w porządku, że umowy są zgodne z prawem, a bank robi łaskę klientom, pozwalając im wyrwać się z niemądrych decyzji. Na taki poziom dyskusji po prostu nie możemy się zgodzić. Bank udając zgodności z prawem umowy - umarza na łaskawie dług. Jest to po prostu skrajne oszustwo.

Klienci na razie się cieszą, że wyrwali się z toksycznych umów. Bank niestety zastosował bandyckie i po prostu głupie warunki, których pomysłodawcą jest (co zabawne bezgranicznie) wspominany powyżej szaf KNF - J.Jastrzębski. Dodać należy że za chwilę większość "ugodzonych" przez PKO BP klientów dostanie bardzo bolesny cios wzrastającego oprocentowania. Możemy się spodziewać odsetek na poziomie 7-10%, bo inflacja szybko nas nie opuści. Wielu z klientów upadnie, wielu straci majątki.


5. Prawnicy poczuli krew

Wiemy od lat, ze prawnicy poczuli krew oraz bezgraniczne morze całkowicie łatwych pieniędzy. Tak łatwych, że nie śniło się to nawet Singerowi. Korporacje prawnicze razem z tzw. społecznikami stworzyły bezgraniczny obszar bogacenia się dla bezczelnych prawników, którzy otwarcie mówią że są przedsiębiorcami korzystającymi z wolności zawierania umów, w których klienci mogą zrzekać się przynależnych im praw. 75% z frankowych prawników łamie prawo otwarcie okradając swoich klientów za obietnicę pozbawionego konieczności spłaty długów "raju". I ludzie się na to łapią. Bo co mają zrobić. Komuś trzeba ufać. Boli tylko że ani korporacje prawnicze ani UOKiK nie reaguje na to morze draństwa. Ot! Oni też chcą prowadzić frankowe sprawy, których jest niezmierzony ocean.


6. Łatwe pieniądze

Przyszłość zaskoczy nas procesami wytoczonymi przez ugodzonych przez PKO BP klientów, którzy spadli z rynny pod deszcz. Ludzie ci podejmą decyzję, którą odrzucili kilka lat wcześniej i zatrudnią prawnika. Ten z łatwością wykaże złamanie prawa przez bank w zakresie art.6 dyrektywy. I będzie to złamanie bezwzględnie obowiązującego przepisu prawa. Nie jakieś tam rozmyte przez durni i przestępców z dyplomami prawników przepisy o ochronie konsumenta tylko bezwzględnie obowiązujący przepis prawa.


7. Czekajmy na wyrok TS UE

Sprawa oczywiście oprze się o TS UE, bo nasze sądownictwo w obszarze dyrektywy 93/13 jest całkowicie jałowe, potrafić tylko przekręcać ratio legis do kształtu tak absurdalnego, że gdyby zajmowali się rynkiem motoryzacyjnym, to auta miałyby trzy koła, a za czwarte klient musiałby dopłacić lub też jago auto zostałoby skonfiskowane. TS UE oczywiście powie, że nie wolno aneksować umów łamiących prawo konsumenta, co niwelowałoby całkowicie całokształt przepisów o ochronie konsumenta.


8. Całkowite przedawnienie roszczeń banku

Jak doskonale wiemy złamanie bezwzględnie obowiązującego przepisu prawa to art.58, którego sankcją jest częściowa lub całkowita nieważność stosunku prawnego. Nieważność ta nie jest w żaden sposób zawieszona i występuje z mocy prawa od czasu powstania łamiącego ustawę stosunku prawnego. Nieważność bezwględna nie podlega pod żadne przesunięcia terminów przedawnień. Bankowi po 3 latach od zawarcia ugód wszelkie roszczenia o zwrot świadczeń przedawniają się.


9. Wspaniały prezent

Podsumowując powyższe wywody w sposób całkowicie optymistyczny, nie mogę się nadziwić, że KNF razem z PKO BP daje tak wspaniały prezent swoim klientom. U progu wielkiego kryzysu nie można wyobrazic sobie lepszej pozycji niż ta w której nie trzeba oddawać bankowi kwoty wykorzystanego kredytu. Można ten stan porównać do lat 90, kiedy to sektor bankowy emitując dług ze stałą stopą procentową, darował swoim klientom majątki o wielkiej wartości. Historia kołem się toczy i PKO BP znów robi to samo! Co za wspaniali ludzie!


###


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz